Zbierałam się z ta stylizacją dłuższy czas, ale ta sukienka przeleżała na dnie kilka miesięcy i w końcu doczekała się założenia. Uwielbiam jej rockową skórę, kolor, ale asymetria mi się już trochę znudziła. Co zrobić, żeby wyjść na idealnego dziwaka? No pewnie, załóżmy do sukienki koszulę! I to w kratę, w dodatku ;). Dzisiejsza całość opiera się na czerwieni, czyli takie małe odreagowanie przed zbliżającymi się świętami. Czerwone buciki, idealne dla Mikołaja. No, może ten dół tylko nie przystoi poczciwemu staruszkowi :)
I was planning to post that look for a longer time, but that dress was lieing on the bottom of my warderobe and I didn't fancy wearing it, don't know why. But I finally decided to do that. Actually, I'm quite bored with all those asymetric dresses and skirts, but I love that rock leather and my favourite, checked skirt. What do you think about it, guys?
Wiele z Was prosiło o pokazanie końcowego efektu mojej zabawy z ćwiekami. Nie jestem jeszcze zadowolona z efektu, ale dużo z nich wylądowało z koszu ze względu na nasze nikłe umiejętności obsługi młotka. A więc mam nowy ulubiony sweterek ;). Przynajmniej nie zmarzłam w tę kapryśną pogodę. Spodnie typu 'harem pants' nazywane przeze mnie po prostu piżamką gościły na wybiegach jakiś czas temu, ale ja dopiero się do nich przekonałam. Ciekawe, kiedy zgodzę się założyć dzwony, które uparczywie pojawiają się na okładkach gazet, a ja nadal wzdrygam się na ich widok. Tylko okładka ulubionego albumu Beatlesów zawsze będzie idealna, niezależnie od panującej mody. Wzór kwiatów na ciemnym tle to świetny przykład jak nosić kwiaty jesienią - w bardziej stonowanej wersji. Osobiście kojarzy mi się to trochę z kolekcją Dolce&Gabbana na obecną jesień, zamiast żółci i różu powinnam mieć złocenia :). A torebka w kropki to już istne szaleństwo - nikt nie wie skąd się tu wzięła, wpadła potowarzyszyć nam na zdjęciach i nieźle się zadomowiła! Many of you asked me about my DIY sweater so here it is! I'm not pleased already because many of studs are broken and not available to put on my sweater anymore. I'm not this kind of person who is good at using a hummer, you know ;). Harem pants (which i call pyjama by the way) are really comfortable and this is the thing I value most in my outfits. I haven't ascertained yet to flared trousers, but that kind of non-adjacent pants are perfect in my opinion. When I first saw them I thought about Dolce&Gabbana collection a little bit, but, you know, I'm a big dreamer because in their fantastic this fall's collection there are gold flowers on a black backround, but, you know.. it's good to have an inspiraton. And, at the end there's a spot bag. Nobody knows what she is doing there, but she's looking quite nice on pictures :)
To w końcu musiało się zdarzyć. Nie powiem, że oczekiwałam na to z uśmiechem na twarzy, ale taka jest już tradycja. O czym mowa? Oczywiście o Późnojesiennym Przeziębieniu, moim odwiecznym wrogu. Przyczyna jak zawsze ta sama (według mojej mamy) czyli nieuleczalne niedostosowywanie ubioru do pogody panującej na zewnątrz. Wychodzę z założenia, że to pogoda powinna dostosować się do mnie, a nie na odwrót, co skutkuje późniejszym kichaniem, prychaniem, tonami zużytych chusteczek higienicznych, tysiącami połkniętych Rutinoscorbinów (i wcale nie czuję się wyraźniej!) i nie wiadomo czym jeszcze. Ból głowy, gardła to nic przyjemnego, ale nie było takiej jesieni, żebym na to nie zapadła. Tak więc dzisiaj zamiast bronić się przed wzrastającą gorączką, po prostu zaczęłam planować. Jakie zaległości nadrobię i w ogóle czym sobie zajmę czas? Jak tylko będę zdolna ruszyć ręką, oczywiście. Oczywiście jak zawsze mam tysiące planów i nie usiedzę w miejscu. A więc W KOŃCU nauczę się do miliarda konkursów przedmiotowych. Następnie kompletnie odmóżdżona nadrobię wielogodzinne zaległości w serialach (Blair Waldorf, Jane Quimby, Aria Montgomery, te sprawy). Ale o czym ja gadam. Zaległości mam nie tylko w serialach. Nieprzebraną skarbnicą wiedzy i inspiracji staje się na tych parę dni spędzonych pod kocem STYLE.com. Na ogół nie mam tyle czasu, żeby przejrzeć oferty i pokazy wszystkich domów mody, street style czy innych takich. Może to i dobrze, bo jak pisałam od natłoku wzorców, można zatracić siebie. Ale jak się tak napatrzę, to jak wyzdrowieję chyba Was zaleję ton szaleństw! :)
I wreszcie przychodzi też czas, na zrobienie wszystkich DIY pobudzających naszą kreatywność. Wiecie, że uwielbiam ubrania z historią, samodzielnie przez kogoś przerobione lub mające 1275637567 lat (może to dziwnie zabrzmi, ale są wtedy bardziej 'charakterne') (okej, gorączka chyba mi jeszcze nie zeszła - gadam że ciuchy są charakterne!), tak więc po raz setny przetrząsam (a raczej planuję, jak tylko będę zdolna dowlec się po schodach) strych i wyciągam.. uwaga, tu nie będzie niespodzianek - SWETRY! :)
Nawet lepić z modeliny zaczęłam. Eh, chorobo znikaj!
This had to finally happen. I'm not saying that I was waiting for this with smile on my face, but It's kind of a tradition. What am I talking about? LateFall Ilness of course, my dearest enemy. The cause of it is always the same (like my mum says) - Incurable not-matching outfits to the weather ouside my cosy room. In fact, I just think that I don't have to be depent on weather - the weather should depend on me (yes, I know it's crazy..). And then it results sneezing, snorting, wheezeing, tons of used hankerfies, thousands of swallowed pills and nobody know what else. So, this year, insted of defending of increasing fever, I started planning what I'm going to do when I'll finally be able to move my arms and I'll still have to lay in my bed. I always have thousands of plans and simply cannot sit in one place for a long time. So I'll FINALLY learn for all those competitions and coming exams. When I'll be roughly bereft of my brain I'll watch all the TV Series (Blair Waldorf, Jane Quimby, Aria Montgomery, you know what I mean). But wait.. what am I talking about? I suppose I shouldn't be talking about TV Series here! I have also huge arrears in fashion knowledge! I usually have no time to see all fashion shows and street style looks, and as I wrote last time, it's even better not to follow the rules and prepared outfits. But when we feel headache, sore throat and everything is simply killing you, STYLE.com becoms the biggers sourse of inspirations. I think that when I'll finally be healthy, I'll 'fllod you' with craziness of new ideas! :0
And that's also a time od doing all those fantastic DIY-s, makeing us more creative people. You know that I love clothes with hitory, made by someone theyself oh 126176473 years old (they have some kind of a character then) (ok, I may still have a fever. HAve I really wrote that clothes have characters?), so I look in the loft for some more old sweaters (i don't know why, i always look only for them). And I even started making modeling clay jewellery! Eh, I don't wanna be ill anymore.
Mimo śniegu (czyt. chlupy) ja trzymam się jesieni i jej cudnych, przygaszonych barw - brązu, zieleni i zgniłej żółci. Sweter idealny na teraz zabrałam bratu (uhh, jakież marnotrawstwo, nie chce w nim chodzić! :)). Spodnie poszerzane w biodrach w idealnie wpasowującym się kolorze stanowią wygodną opozycję jeansom. Swoją drogą, pamiętam jak jakiś czas temu był bardzo modne, co z tym "bumem" na pumpy? Dalej je lubicie?
Despite the snow (read. some kind of annoying, mud rain) I still keep wearing autumn colours - bottle green, brown and yellow are IN! I took that perfect sweater from my brother's warderobe (sucha a waste, he doesn't want to wear it anymore!) and those extended pants were lying on my case. BTW, do you remember that time, maybe a year ago, when everybody were just crazy about that shape of pants? Are you still keen on wearing them?
A na nogach Convesy. Swoją droga muszę zaprzestać tę moją trampkową monotonię! Zdałam sobie sprawę, że tak na prawdę to jedyny rodzaj butów, które noszę (oprócz ukochanych brązowych zimówek, kapci i kaloszy) i ciągle kupuję nowe. W ten sposób zawsze prezentuję się na sportowo, co nie do końca odpowiada moim zamiłowaniom do sukienek i butów na obcasie (a raczej patrzenia na ich zdjęcia). A Wy macie jakieś monotonie, które należałoby ukrócić?
I have Converse trainers on my feet. I have to stop wearing trainers all the time! I've realised that they're the only type of shoes that I wear (besides rain boots and pink slippers) and I keep buying new ones! And then I always look in a sporty way, what isn't really good to my love to high heels and skirts (okaaay, maybe only looking at them :)). So, do you also have any samenesses that should be suppressed?
Karolina Tworkowska - 20 year old weirdo, currently based in London, who cries while watching fashion shows and old romantic movies. Addicted to peanut butter and Spotify. Relishes writing (no matter if it's a quick note in a calendar or a long-winded story), rambling on the YouTube videos and going to University (yep, I am boring).