
Minął już rok odkąd dodałam pierwszego posta na Kardise. Aż trudno uwierzyć jak szybko czas mija, jak wszystko się zmienia, jak my się zmieniamy odkrywając nowe zainteresowania i poznając nowych ludzi. Początkowo blog nie miał być poświęcony modzie. Chyba po prostu potrzebowałam swojego miejsca, gdzie mogłabym gromadzić różne przemyślenia, zapisywać wrażenia z tego co otacza mnie na co dzień i dzielić się tym z innymi. Wiem, że daje mi to ogromną satysfakcję i, co najważniejsze, że znalazłam czynność, która sprawia mi niesamowitą frajdę. Mogę być kim tylko zapragnę - stylistą, fotografem, dziennikarzem. Cały ten przemysł bardzo mnie pociąga i zrobię co tylko w mojej mocy, by związać z tym przyszłość na stałe.
It's been a year since I started blogging now. It is amazing how everything changes, how people and everything around us has influence on ourselves. At first it wasn't going to be about fashion. I think I just needed my place where I could show other people my interests, you know, do something just mine, work somewhere. I didn't even think that I'm gonna love it so much. That I'm gonna have you, YOU, my dear readers, because without you it wouldn't be worth anything. I know now how much happiness blogging gives me, I can be a stylist, photographer and journalist all in one. How great can be that?!


16 maj już zawsze pozostanie dla mnie wyjątkowy. Początki zawsze są trudne, ja nadal uważam się za osobę początkującą w dziedzinie mody i blogowania, ale to chyba jest najfajniejsze - to, jak poświęcamy się, by osiągnąć swoje cele. Miałam zamiar celebrować go niczym swoje własne urodziny, a nawet bardziej, bo co jak co, ale więcej sensu jest w cieszeniu się ze swojej ciężkiej pracy trwającej równo rok, niż z własnej osoby (i upływających lat. Swoja drogą nie wiem kto wymyślił taką głupotę żeby się cieszyć, że się jest coraz starszym. Do osiemnastki rozumiem, ale potem mam zamiar jeść tort tylko w blogowe urodziny!). Usiadłam więc w moim ulubionym miejscu w Białymstoku - Rynku Kościuszki, by spałaszować tę piękną muffinkę, którą, swoją drogą, kupiłam w cukierni, którą odkryłam przypadkowo i która wygląda jak z amerykańskich filmów (zawsze jako dodatkowe hobby planowałam, zaraz po modzie i pisarstwie, założyć przydrożną kawiarenkę, sprzedawać w niej kolorowe, paryskie makaroniki i zajadać się ciastami siedząc na białych krzesełkach) i na pewno już niedługo posłuży za tło do zdjęć na bloga!
16 of May will always be a red-letter day for me. This was the first time I posted here. Of course starts are always difficult, but now I can trurly claim that I'm moving forward, trying to learn as much as I can, no matter if I experience something good or unplesant. I was going to celebrate it myself, sit on the bench in my favourite place in Białystok - Kosiuszki Square and just eat that lovely muffin (which I bought by the way in the confectionery that I discovered by coinsidence and completely fell in love with, I'm going to use it as the background for outfit photos in future for sure!)


Wstałam cała uśmiechnięta, dumna z siebie, że już rok tworzę Kardise, ale tego, co wydarzyło się w szkole, kompletnie się nie spodziewałam. Oprócz faktu, że spełniam się w dziedzinie modowej mam najwspanialszych przyjaciół na świecie! Gdy przekroczyłam próg naszej placówki i zobaczyłam Patryka ubranego w okulary przeciwsłoneczne Asi, wiedziałam, że coś się święci. Ale to u nas normalka, zawsze mamy jakieś pomysły, więc podejrzewałam, że znowu będziemy zajadać się lodami i udawać, że w klasie mamy plażę, coś w ten deseń. Jednak dostałam najpiękniejszy prezent jaki mogłam otrzymać, prawie łzy cisnęły mi się na oczy (na przemian z głupim chichotem). W szatni czekał na mnie tort inspirowany kultową torebką Chanel no.55 (co widać po pikowaniach i rozpoznawalnym znaczku, a co więcej - ciasto było przepyszny!). Plakat wywołał u mnie z kolei taką salwę śmiechu, że nie mogłam podnieść się z podłogi. Od dzisiaj proszę się do mnie zwracać per Mistrzu Painta! (vel. Photoshopa). Mało, że w tle mam znaczek Louis Vuitton, to jeszcze na zdjęciu widnieję w swoim apartamencie w Nowym Jorku, z Maff i Jess (jako Cara Delavingne), w garderobie wypełnionej butami, otoczona przez fotografów mody ulicznej, w pierwszym rzędzie na pokazie, ba, nawet Kayture się załapała! Transparent już zawisł na honorowym miejscu w moim pokoju, a przesłanie z niego płynące napawa mnie entuzjazmem jak mało co - marzenia się spełniają!
I woke up in the morning smiling and simply happy that I've been making Kardise since year but things that happend at school were completely unexpected! I'm really grategul that besides I can post here thoughts about my passion I have the best friends in the world! When I cam to school in the morning and saw Patryk wearing Asia's sunnies I knew something was going to happen. But I thought it was something crazy as usual, you know, eating ice creams and pretending that classroom is a beach, something like that. But THIS?! Wow! They made a birthday cake for me, inspired by Chanel no.55 bag (and it was delicous!). And I also received a poster which was way too cute. Since today I should be called The Master of Paint (vel. Photoshop). Here I am in my apartament in New Yourk, with Maff and Jess (as Cara Delavingne), in my huge warderobe, on New York Fashion Week, sitting in the first row on the fashionshow, well, even Kayture is with me, haha! It is hanging in my room and giving me this positive energy every day - Dreams come true!




Chciałabym też przy okazji podzielić się z wami podzielić moją urodzinową stylizacją. Zawsze gdy kupuję jakąś rzecz, musi ona przykuć mój wzrok, wyróżnić się czymś z tłumu identycznych bluzek w paski i dżinsów. Tak było właśnie z tymi spodenkami (należącymi do A., ale musiałam je wykorzystać!). Plisy i wzorki, czyli coś idealnie dla mnie pasującego stanowią o ich oryginalności, a do tego krótki top, czyli prosto, wygodnie, ale z nutką inności - tak jak lubię.
I would also like to share with you my birthday outfit. I chose something perfect fot me - pleated, patterned shorts are something what is kind of made especially for me. Matched with simple black top make original, but still my styling. Totally love it!










ph best Natalia Łowicka photographer & vlogger, wearing: no name shoes, sh top, Zara shorts