
Wpadłam ostatnio w najgorszy z możliwych nawyków - zakupy. Wyprzedaże. Sale. -50%. Ale chyba potrzebowałam odświeżenia garderoby, kilku rzeczy, których od dawna brakowało. Jedna z moich ostatnich obsesji to udziwnione spodnie z rozszerzanymi nogawkami lub przetarciami na dole. Nie ma chyba nic lepszego zimą niż wygodne, ale oryginalne jeansy (w końcu takie znalazłam i na pewno niedługo zrobię w nich jakieś zdjęcia). Tym razem jednak dół mam niczym członek Abby (notabene, autorów mojej ulubionej piosenki wszech czasów), a góra to wyraz ugięcia się bardzo modnym i promowanym w tym sezonie z uwagi na Balenciagę i ich kolekcję w wykonaniu Demny Gvasalia krótkim puchowym kurtką. Szukałam wszędzie białej wersji, ale finalnie trafiłam na czarną i służy mi w te mrozy wyśmienicie.






wearing: Zara pants, dress, shoes, Pull&Bear hat, Bershka jacket




wearing: Zara sweater

Whenever people ask me what my aesthetics is I'm like 'I don't guys, it changes more often than my moods'. And ask my friends, my moods change every 5 mins. So for whatever reasons I apparently decided to become a colorful, edgy child, wearing denim skirts and children's pajamas on everyday basis. What's more, I keep throwing on my 1-$-jacket I bought second-hand which is an irreplecable item needed to achieve my, recently loved, 'I don't care at all" look. So that's more or less what I looked like whlist strolling around Warsaw with my friend (which I solemnly documented in my video), desperately looking for Christmas presents.




wearing: sh jacket, top, Zara shoes, Topshop skirt
ph. Angelika
